co nowego
archiwum
księga gości
linki
redakcja

***

      Pora nie jest wymyślona. Wszystko inne ulega przebarwieniu. Zaczyna się wieczór. Zaczynam w to nie wierzyć. Ile zdarzeń można tutaj pomieścić? Pytanie o rozmiar. Odpowiedź jak przejście.
      Skróć trochę włosy. Odsuń grzywkę. W cień wstaw. Ułóż tak, popraw. Teraz jest znacznie więcej światła. Ten czarny blask. A teraz rajstopy. To samo. Przeciągaj, przesuwaj. Układaj czarne. W stronę nóg nachylaj śliskich. Właściwie zostaw na sobie. Prostuj zewnętrzne. Stopy delikatnie do środka. Zwalniaj się z czasu. Tylko powoli. Podkurczaj, albo kawałeczki nóg w lekkim zwisie.
      Rozgość się. Nie musisz pytać. Słońce jest jeszcze na skraju, po drugiej stronie miasta. Nie musisz patrzeć. Nie będę przecież oddzielał delikatnie skończonych części. To że występują z jednym ciałem nie głosi jeszcze pokrewieństwa. Nie ubieraj się rozdzielaj. Występuj nie zaczynaj. Są tylko cztery ściany po brzegach, ale da się zrobić więcej, dołożyć. Słyszysz? Słychać nitki śliny jak pękają puste w środku. Można przymknąć powieki. Patrz, patrz jak oddycham półprzymkniętymi delikatnie.
      No i tak sobie nućmy o nagości uparcie. W podobny sposób. Wspominajmy ją, jej kojec, proste dzieciństwo. Na pewno da się jeszcze coś powiedzieć. A palce? Myślisz, że nie pamiętam?

28.03.2008

Szymon Bira


 wstecz